Lacuna Coil – The House of Shame (2016)

LC-House-of-Shame
Lacuna Coil | The House of Shame | 8 IV 2016 | ★★★★★

Jeżeli chodzi o Lacunę Coil, to jestem dzieckiem Karmacode. W dalszej kolejności jest wszystko co było przed Karmacode. Z kolei wszystko co ukazało się po tej płycie jest w niebycie. Postępująca zniżka formy po rewelacyjnym krążku z 2006 roku skutecznie z płyty na płytę zniechęcała mnie do tego zespołu. Po 10 latach dryfu na odległych krańcach metalowego układu, słuchając najnowszego singla The House of Shame wyczuwam w zespole prawdziwą chęć powrotu na właściwą sobie orbitę. Najwyższy czas przestać udawać metalowy zespół, tylko ponownie się nim stać.

The House of Shame to pierdolnięcie jakiego w historii zespołu chyba nie było. Ponury, lodowaty początek a potem ściana dźwięku i przeraźliwy ryk Andrei. Ciężkie gitary galopują i buczą przez dalszą część utworu jak zwariowane. Agresywnie śpiewający, momentami growlujący Andrea i potężny, szalejący gdzieś pomiędzy tym wszystkim wokal Cristiny dodają całości 1000% mocy i zmiatają w pył wszystkie dokonania zespołu z ostatnich lat. Mroczna mieszanka gotyckiego metalu, metalcore’u z wpływami nu metalu. Lacunowski koktajl Mołotowa. Mam nadzieję, że The House of Shame to faktycznie zwiastun czegoś większego, a nie jednorazowy wypadek przy pracy.

* przejdź do recenzji całego albumu Delirium

2 uwagi do wpisu “Lacuna Coil – The House of Shame (2016)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s