DIVAS PEAKS – 20 największych albumowo – singlowo – streamingowych studyjnych bestsellerów w historii – PART II


Śledząc moją stronę mogliście zapoznać się z crème de la crème wśród najlepiej sprzedających się żeńskich debiutów płytowych oraz składanek typu greatest hits. Rozpracowałem także temat największych komercyjnych wtop oraz najbardziej spektakularnych muzycznych comebacków. W najnowszym, dwuczęściowym rankingu (tutaj możesz sprawdzić pierwszą część) diwy wzniosą się na najwyższe możliwe szczyty – w kategorii albumów długogrających. Żeby nie było zwyczajnie, oprócz sprzedaży całych albumów postanowiłem uwzględnić także sukces singli i utworów promujących dane wydawnictwo – ich sprzedaż fizyczną, cyfrową oraz wyniki z największej globalnej platformy streamingowej – Spotify oraz największego serwisu z klipami wideo – YouTube.

Wzięcie pod uwagę sprzedaży singli fizycznych, cyfrowych i streamingu dało mi pełniejszy obraz sukcesu jaki odniósł dany album nie tylko realiach kiedy rynkiem muzycznym rządziła sprzedaż płyt CD i singli fizycznych ale także w jego zupełnie nowych erach: cyfrowej i streamingu. Dzięki temu w rankingu znalazły się płyty wydane we wszystkich ostatnich pięciu dekadach! Dzisiaj coraz rzadziej mamy do czynienia z sprzedanymi egzemplarzami – zamiast tego określając poziom sprzedaży całych longplayów używa się pojęcia ekwiwalentów. Na łączny wynik każdego albumu podany w ekwiwalentach złożyły się albumy fizyczne i cyfrowe oraz single fizyczne, single cyfrowe i wyniki ze streamingu w przeliczniku: 1 album = 3 single fizyczne (w erze singli fizycznych w swoich raportach Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego tj. IFPI liczyło trzy single fizyczne jako ekwiwalent jednego sprzedanego albumu) = 10 downloadów = 1500 streamów/wyświetleń. Co najistotniejsze – ranking będzie przechodził coroczną aktualizację!

Jak uwzględnienie tych wszystkich czynników wpłynęło na zestawienie? Która diwa wskoczyła na sam szczyt? Sprawdźcie!


10. Adele – 25 (2015) – 27,5 mln ekwiwalentów (w tym 20,4 mln egzemplarzy fizycznych)

Adele jest przykładem artystki, która sprzedaje niebotyczne ilości płyt nawet w czasach, kiedy mało kto płyty w ogóle jeszcze kupuje. Trzeci studyjny album gwiazdy – 25 był najbardziej oczekiwanym albumem 2015 roku. Wraz z jego premierą, w mocno niesprzyjających warunkach rynkowych Adele pobiła niezliczoną wręcz liczbę rekordów. Płycie 25 wystarczył jeden dzień by pobić rekord sprzedaży w serwisie iTunes (900 tys.), trzy dni by stać się w USA najlepiej sprzedającą płytą roku (2,3 mln), cztery dni by pobić tam tygodniowy rekord sprzedaży jednej płyty (2,433 mln) oraz siedem dni by stać się pierwszym albumem w historii Billboardu, który w ciągu tygodnia sprzedał się w ilości przekraczającej 3 mln egzemplarzy (3,48 mln). Krążek stał się także najszybciej sprzedającą się płytą wszech czasów w Wielkiej Brytanii rozchodząc się w pierwszym tygodniu w ilości 800 tys. egzemplarzy. Miesiąc po premierze sprzedaż przekroczyła tam 2 mln, rok później 3 mln, a pięć lat później – 5 mln.

Niewyobrażalne rezultaty osiągnął także pierwszy singiel promujący płytę – Hello. Piosenkę pobrano z legalnych źródeł ponad 11,5 mln razy, a kolejne single z płyty – Send My Love (To Your New Lover), When We Were Young, Water Under the Bridge i All I Ask powiększyły liczbę downloadów o kolejne 7,5 mln. O zawrót głowy mogą przyprawić także streamingowe wyniki albumu, który w samym serwisie Spotify przekroczył niedawno barierę 4 mld odtworzeń. Zbliżony wynik zanotowały piosenki i teledyski umieszczone w serwisie YouTube. Krążek w 2016 roku nagrodzono statuetkami Grammy w kategoriach Album roku i Najlepszy wokalny album pop. Hype wywołany premierą następcy – albumu 30 wskazuje na to, że 25 nie będzie potrzebował zbyt wiele czasu by przeskoczyć w rankingu przynajmniej cztery kolejne diwy.


9. Madonna – True Blue (1986) – 28 mln ekwiwalentów (w tym 22,6 mln egzemplarzy fizycznych)

True Blue to moment przełomowy dla kariery Madonny. To ta płyta uczyniła z niej prawdziwą, globalną artystkę nagrywającą porządne popowe przeboje. To wraz z True Blue narodziła się Królowa Popu. Gwiazda objawiła się światu w dojrzalszym wydaniu, zostawiając za sobą ostatecznie czasy (nie)winnej dziewicy. Płyta stała się w ciągu zaledwie sześciu miesięcy najlepiej sprzedającym się krążkiem na świecie w 1986 roku. Wszystkie single ją promujące sprzedały się w ponad 12 mln egzemplarzy fizycznych i dotarły do ścisłej czołówki singlowych list w USA i Wielkiej Brytanii. Trzy z nich – Live to Tell, Papa Don’t Preach i Open Your Heart dotarły na sam szczyt listy Billboard Hot 100 czyniąc z Madonny niekwestionowaną zwyciężczynię 1986 roku.

W Europie True Blue spędził nieprzerwanie 34 tygodnie na szczycie albumowej listy European Top 100 Albums. Nikomu nie udało się później przebić tego wyniku. Madonna była także pierwszą amerykańską artystką, której album zadebiutował na szczycie albumowej listy w Wielkiej Brytanii. La Isla Bonita z biegiem lat awansowała do statusu najpopularniejszej piosenki Madonny z lat 80. i z liczbą 620 mln wyświetleń jest dzisiaj najchętniej oglądanym teledyskiem M na YouTube. W przeciwieństwie do innych krążków Madonny z lat 80. streaming czuje miętę do True Blue – łączna liczba odtworzeń na Spotify i YouTube osiągnęła poziom 1,3 mld. Jaki z tego wniosek? Słuchacze obronią bardzo dobre płyty w każdym czasie.


8. Britney Spears – …Baby One More Time (1999) – 29 mln ekwiwalentów (w tym 24,2 mln egzemplarzy fizycznych)

Wydany jesienią 1998 roku singiel Baby One More Time w ciągu zaledwie kilku tygodni urósł do rangi międzynarodowego przeboju czyniąc z debiutu płytowego Britney Spears największe wydarzenie początku 1999 roku. Krążek od razu wylądował na szczycie albumowej listy Billboardu sprzedając się w premierowym tygodniu w niepozornej liczbie 121 tys. kopii. Rok później był w USA najlepiej sprzedającym się żeńskim albumem mijających 12 miesięcy oraz drugim najlepiej sprzedającym się albumem roku. Ameryka nie była jedynym miejscem, które pokochało 18 – letnią wówczas Brit. Jej popularność w błyskawicznym tempie rozlała się na resztę globu czyniąc z niej ikonę popkultury, czołową twarz producenckiego popu i jedną z najlepiej sprzedających się wokalistek XXI wieku.

Pięć singli z płyty – …Baby One More Time, Sometimes, (You Drive Me) Crazy, Born to Make You Happy i From the Bottom of My Broken Heart sprzedało się łącznie w 10 mln kopii fizycznych i 3 mln downloadów. Debiut Britney był rewelacyjnie przehandlowaną muzyczną erą zmaterializowaną w ogromnej liczbie sprzedanych nośników. Mimo chłodnych recenzji (tak, ta płyta całościowo jest naprawdę słaba!) upływ czasu zadziałał na niekorzyść jedynie niewydanych komercyjnie utworów. Wszystkie single w serwsie YouTube i na Spotify nabiły longplayowi dodatkowe 1,7 mld streamów, dzięki czemu jej jednostkowy wynik powiększył się do okazałego wyniku 29 mln ekwiwalentów.


7. Lady Gaga – The Fame/The Fame Monster (2008) – 29,5 mln ekwiwalentów (w tym 16 mln egzemplarzy fizycznych)

Jeżeli ktoś zapytałby mnie o największą zwyciężczynię ery cyfrowej w muzyce pod kątem sprzedaży bez zastanowienia moja odpowiedź brzmiałaby: Lady Gaga! Jej debiutancki krążek The Fame/The Fame Monster wykręcił co prawda imponujący wynik 16 mln egzemplarzy w formie fizycznej, ale to liczba pobrań utworów z niego pochodzących w formie cyfrowej robi największe wrażenie – ponad 80 mln downloadów to wynik bez wątpienia astronomiczny. Płyta spędziła rekordowe 118 tygodni na szczycie listy Billboard Top Dance/Electronic Albums a numer Poker Face zdominował europejską listę 100 najlepszych singli na 4 miesiące. Z dwóch gali rozdania nagród Grammy – w 2010 i 2011 roku artystka wyszła łącznie z pięcioma statuetkami, które zgarnęła w kategoriach: Najlepszy album z muzyką taneczną i elektroniczną, Najlepsza piosenka taneczna, Najlepsze żeńskie wykonanie wokalne, Najlepszy wokalny album pop i Najlepszy teledysk.

Debiut Gagi zbiegł się w czasie nie tylko z szczytowym momentem ery cyfrowej ale i z narodzinami ery streamingu. Teledyski promujące debiut artystki wyświetlono w serwisie YouTube 4 mld razy, z czego nagrodzony statuetką Grammy Bad Romance obejrzano rekordowe 1,4 mld razy. Nie gorsze wyniki zanotowano na Spotify – 3,2 mld streamów dla albumu wydanego niemal w momencie narodzin tej platformy to wynik z najwyższej półki. Era The Fame/The Fame Monster trwale zapisała się w historii jako jeden z najbardziej ekstrawaganckich i spektakularnych startów w muzyce popularnej. Z takim impetem jak Stefani Germanotta do mainstreamu weszła wcześniej chyba tylko Britney Spears. Udźwignięcie takiego sukcesu przez nią w kolejnych latach było jeszcze większym wyzwaniem. Dzisiaj już wiemy, że mimo perturbacji – udało się, a Gaga na stałe dołączyła do grona największych ikon popkultury.


6. Mariah Carey – Music Box (1993) – 29,5 mln ekwiwalentów (w tym 26,1 mln egzemplarzy fizycznych)

Music Box – trzeci studyjny krążek Mariah Carey był w przeważającej większości wypełniony balladami. Wytwórni zależało na tym, by krążek pchnął karierę Mariah na zupełnie nowym poziom, dlatego postawiono na doskonałą studyjną produkcję i bardziej popowe brzmienia. Pierwszy singiel promujący wydawnictwo – bardzo świeży, zgrabnie czerpiący z r&b i hip – hopu, ale wciąż cholernie popowy Dreamlover stał się ogromnym radiowym przebojem, spędzając na szczycie listy Billboard Hot 100 dwa miesiące. Kolejne single – Hero i Without You – uczyniły z Mariah Carey artystkę międzynarodową. Diwa do tej pory największy sprzedażowy sukces odnosiła w USA, tym razem miało być i było inaczej.

Krążek otrzymał w USA status diamentowej płyty za 10 mln kopii, ale ponad 16 mln egzemplarzy zostało sprzedane poza rodzimym krajem artystki. To ugruntowało jej status w muzyce popularnej. Ogromny sukces w Japonii, Australii, Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii był do tej pory nieosiągalny dla Mariah. Wszystko zmieniło się za sprawą Music Box. Cztery single wydane z tego albumu sprzedały się w blisko 6,5 mln egzemplarzy fizycznych, a dodatkowe 3 mln pobrań zanotowano w erze cyfrowej. Czas okazał się jednak bardziej łaskawy dla innej płyty Mariah – Daydream. 385 mln odtworzeń na Spotify i niemal 700 mln wyświetleń na YouTube wciąż jednak daje imponujący wynik ponad 1 mld streamów. Dzięki temu Music Box znalazł się na ostatniej prostej do przebicia poziomu 30 mln ekwiwalentów.


5. Céline Dion – Falling Into You (1996) – 32 mln ekwiwalentów (w tym 28,1 mln egzemplarzy fizycznych)

Czym dla kariery Céline Dion był Falling Into You? Krążek pchnął Kanadyjkę na absolutny szczyt sławy i w dość dużym stopniu uwiarygodnił ją na arenie międzynarodowej jako artystkę. To na tej płycie z wokalu Céline wyciągnięto absolutne maksimum. Może dlatego próbę czasu przetrwały jedynie epickie, melodramatyczne ballady typu All by Myself, It’s All Coming Back to Me Now czy Because You Loved Me. Niemniej jednak płyta zapisała się w historii jako międzynarodowy bestseller, który tylko w USA rozszedł się w liczbie 12 mln kopii. Płyta pobiła jednak sprzedażowe rekordy w wielu innych krajach w tym w Kanadzie, Australii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii czy Japonii.

Za Falling Into You Dion otrzymała dwie statuetki Grammy w kategoriach Album roku i Najlepszy album pop a do autorki przeboju Because You Loved Me – Diane Warren dodatkowo powędrowała główna nagroda za Najlepszą piosenkę napisaną do filmu. Pięć singli wydanych z płyty rozeszło się na całym świecie w nakładzie przekraczającym 7 mln kopii fizycznych, a dodatkowe 6 mln downloadów powiększyło ich wyniki w erze cyfrowej. Płyta z liczbą ponad 500 mln odtworzeń jest dzisiaj największym streamingowym albumem Céline w serwisie Spotify, co niestety świadczy o tym, że jej komercyjny magnetyzm zatrzymał się na sprzedaży fizycznej i na jej wypełnionych po brzegi koncertach. 150 mln wyświetleń na YouTube potwierdza tę tezę, chociaż ze względów prawnych oficjalnej premiery na największej platformie do odtwarzania wideo wciąż nie doczekał się największy przebój z Falling Into You – numer Because You Loved Me. Brak największego konia napędowego albumu jest w tym przypadku wybitnie zauważalny. Mimo tego, Céline jest tak charyzmatyczną artystką, że wciąż kochają ją miliony fanów na całym świecie.


4. Céline Dion – Let’s Talk About Love (1997) – 34,5 mln ekwiwalentów (w tym 29,8 mln egzemplarzy fizycznych)

Po olbrzymim międzynarodowym sukcesie albumu Falling Into You wytwórnia Sony postanowiła zrobić wszystko by jeszcze bardziej podkręcić karierę Céline Dion do kompletnie odjechanego i ikonicznego poziomu. Dion zgodziła się nagrać sequel Falling Into You a traf chciał, że w ostatniej chwili jej mąż i menadżer René Angélil podsunął jej do zaśpiewania motyw przewodni do filmu Titanic. My Heart Will Go On w 1998 roku dosłownie zatopił konkurencję Kanadyjki niczym ocean tytułowego Titanica. Numer stał się najlepiej sprzedającym się singlem roku, zdobył cztery statuetki Grammy, Oscara i Złotego Globa oraz katapultował sprzedaż krążka Let’s Talk About Love do poziomu jego poprzednika sprzed kilkunastu miesięcy. Singiel z piosenką sprzedano na całym świecie w liczbie ponad 12 mln egzemplarzy fizycznych i cyfrowych. Swoją potęgą przyćmił on wszystkie pozostałe single promujące piąty anglojęzyczny krążek gwiazdy, które łącznie nie zrobiły nawet ¼ tego rezultatu.

Let’s Talk About Love będąc totalnym konglomeratem rozmaitych stylów muzycznych mocno podzielił krytyków muzycznych, ale publiczność wiedziała swoje – prawie 30 mln kopii fizycznych sprzedanych na całym świecie jest tego namacalnym świadectwem. Dwie dekady później streamingowe pokolenie wydaje się jednak pozostawać głuche na wszystkie piosenki z tego albumu z wyjątkiem balladowego monstrum promującego Titanica. Pech chciał, że na oficjalnym kanale Céline Dion na YouTube próżno szukać oryginalnego teledysku do tego muzycznego blockbustera, w związku z czym wyniki albumu w tym serwisie są, podobnie jak Titanic, na dnie oceanu. Wielka szkoda, ponieważ późniejsze wrzutki z wykonaniami na żywo i wyniki piosenki na Spotify wyraźnie pokazują, że ludzie wciąż pragną zalewać się łzami w rytm tej pompatycznej ballady. Dzięki tej jednostkowej nostalgii płyta Let’s Talk About Love jest dzisiaj jednak wciąż w pierwszej piątce najlepiej sprzedających się żeńskich krążków w historii.


3. Alanis Morrisette – Jagged Little Pill (1995) – 36 mln ekwiwalentów (w tym 33,5 mln egzemplarzy fizycznych)

Trzeci studyjny album Alanis Morrisette Jagged Little Pill zadebiutował w czerwcu 1995 roku na #117 albumowej listy Billboardu. Nikt w tamtym czasie nie wróżył tej płycie sukcesu, mimo, że materiał ją wypełniający został przyjęty przez krytyków bardzo pozytywnie. Sytuacja albumu zaczęła diametralnie ulegać zmianie kiedy jedna z najważniejszych kalifornijskich stacji radiowych grających modern rocka zaczęła emitować singiel You Oughta Know. To było dla Alanis niczym dotknięcie czarodziejskiej różdżki. Teledysk do utworu natychmiast trafił do regularnej rotacji w MTV i kanadyjskiej MuchMusic katapultując piosenkę na szczyt rockowej listy Billboardu. Cztery miesiące po premierze Jagged Little Pill wylądował na szczycie głównej albumowej listy Billboardu przewodząc zestawieniu przez 12 tygodni.

Na początku 1996 roku Morrisette została obsypana nagrodami Grammy w kategoriach Album roku, Najlepsza piosenka rockowa, Najlepszy album rockowy i Najlepsze wokalne wykonanie rock. Po takim sukcesie płyta sprzedawała się jak oszalała a singiel Ironic zawojował światowe listy przebojów generując finalnie sprzedaż powyżej 3,5 mln kopii fizycznych i cyfrowych. Numer z biegiem lat urósł do rangi sygnaturowego utworu Alanis a teledysk do niego stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wideo połowy lat 90. W erze streamingu Jagged nabił niemal 700 mln odtworzeń na Spotify a teledyski go promujące, podniesione niedawno do jakości 4K, zostały wyświetlone na YouTube 350 mln razy. Inni powinni się uczyć od Alanis jak dba się o swój dorobek!


2. Shania Twain – Come On Over (1997) – 38,5 mln ekwiwalentów (w tym 33,5 mln egzemplarzy fizycznych)

Come On Over jest prawdopodobnie najdłużej promowanym albumem w historii współczesnej muzyki. W ciągu trzech lat z krążka wydano aż 12 (!) singli, które na całym świecie sprzedały się łącznie w niemal 10 mln egzemplarzy fizycznych i 6 mln kopii cyfrowych. Krążek sprzedawał się tak szybko, że w ciągu kilku lat zyskał miano najlepiej sprzedającego się żeńskiego albumu studyjnego w historii, najlepiej sprzedającego się albumu z muzyką country i najlepiej sprzedającego się albumu nagranego przez artystę pochodzącego z Kanady. Za piosenki You’re Still the One, Man! I Feel Like a Woman i Come On Over Twain w 1999 i 2000 roku otrzymała łącznie cztery nagrody Grammy w kategoriach Najlepsza piosenka country i Najlepsze wokalne wykonanie country.

Niesłychane jest także to, że mimo 20 mln sprzedanych egzemplarzy w USA, ani płyta, ani żaden singiel z niej pochodzący nie dotarły na głównych listach Billboardu – albumowej i Hot 100 na sam szczyt. Płyta spędziła za to odpowiednio 11 i 19 tygodni na szczycie zestawień w Wielkiej Brytanii i Australii – rynkach, które nigdy specjalnie nie gustowały w stylu country. W Australii płyta stała się najlepiej i najszybciej sprzedającym się krążkiem lat 90. oraz czwartym najlepiej sprzedającym się albumem w historii. Jak krążek wszedł w erę streamingu? Dzięki legendarnym singlom – Man! I Feel Like a Woman, From This Moment On, You’re Still the One oraz That Don’t Impress Me Much wyniki z YouTube i Spotify niebawem powinny przebić poziom 1,6 mld odtworzeń. Mało kto jest jednak dzisiaj zainteresowany resztą płyty, która jako kompletny 16 – trackowy produkt zestarzała się wyjątkowo źle. Nie zmienia to faktu, że pod kątem sprzedaży fizycznej w kategorii albumów studyjnych wyników Come On Over ex aequo z płytą Alanis Morisette – Jagged Little Pill prawdopodobnie nie przebije już nigdy żadna inna artystka.


1. Adele – 21 (2011) – 42 mln ekwiwalentów (w tym 30,5 mln egzemplarzy fizycznych)

Ciężko zliczyć rekordy które pobił drugi studyjny album Adele. Fakt jest jednak taki, że jeżeli do ponad 30 mln fizycznych kopii doliczymy sprzedaż cyfrową i streaming przeliczone na ekwiwalenty, to 21 jest najlepiej sprzedającym się żeńskim albumem studyjnym w historii muzyki. Krążek od momentu premiery w styczniu 2011 roku spędził na szczycie albumowej listy Billboardu łącznie pół roku, na pozycji #2 kolejne pół roku i w zasadzie cały czas utrzymuje się w zestawieniu. Płyta pobiła także rekord Guinessa w Wielkiej Brytanii utrzymując się na szczycie listy albumowej bez przerwy przez 11 tygodni oraz w ogóle przewodząc zestawieniu przez 18 tygodni. Był to także pierwszy album w historii, który sprzedał się tam w liczbie 3 mln egzemplarzy w ciągu jednego roku.

Utwory z płyty pobrano legalnie z serwisów muzycznych ponad 60 mln razy, w tym 20 mln pobrań miał sam pierwszy singiel Rolling In the Deep. Mimo, że krążek promowały jedynie dwa (!) teledyski, to i tak obejrzano je na YouTube wraz z pozostałymi wersjami audio w liczbie niemal 3,8 mld. Drugie tyle streamów wpadło na konto płyty z serwisu Spotify. Adele otrzymała za 21 siedem nagród Grammy wliczając w nie trzy najważniejsze kategorie: Album roku, Piosenka roku i Nagranie roku. Brytyjka wygrała swój sukces talentem i szczerością płynącą z jej nagrań. Przebiła największe ikony muzyki stając się w ciągu kilku miesięcy globalnym fenomenem i wzorem dla wielu młodych, utalentowanych artystek sprzedając im przy okazji banalne, ale potwierdzone swoim przykładem motto: Nigdy nie rezygnuj z swoich marzeń!


Miejsce honorowe: Whitney Houston – The Bodyguard (1992) – 48,5 mln ekwiwalentów (w tym 41,1 mln egzemplarzy fizycznych)

Mimo, że Adele zwyciężyła w kategorii albumów studyjnych, to wciąż do Whitney Houston należy miano diwy, która sprzedała najwięcej egzemplarzy jednej płyty. Tą płytą jest ścieżka dźwiękowa do filmu The Bodyguard. Połowę albumu wypełniają piosenki Whitney, połowę to nagrania innych artystów tj. Lisa Stansfield, Joe Cocker czy Kenny G. Jest to więc wydawnictwo nie do końca autorstwa samej Whitney, ale to zdecydowanie jej osoba sprawiła, że krążek rozszedł się na całym świecie w nakładzie przekraczającym 41 mln egzemplarzy fizycznych. Na sukces soundtracku złożyła się kapitalna rola w filmie The Bodyguard oraz single promujące sam film jak i album – główny motyw I Will Always Love You a także pozostałe tj. I Have Nothing, I’m Every Woman, Run to You czy Queen of the Night.

Napisany przez Dolly Parton utwór I Will Always Love You w interpretacji Houston sprzedał się na całym świecie w liczbie ponad 16 mln egzemplarzy fizycznych i cyfrowych. Pozostałe utwory promujące soundtrack znalazły kolejne 7,5 mln nabywców. Utwory Houston przodują także w streamingu – ponad 750 mln streamów na Spotify i niemal 2 mld wyświetleń na YouTube dobitnie pokazują jak ikoniczny był cały jej wkład w erę The Bodyguard. Dlatego z liczbą 48,5 mln ekwiwalentów Whitney Houston wciąż przoduje wszystkim diwom a w moim rankingu albumów studyjnych zajmuje specjalne miejsce honorowe.


Przegapiłeś pierwszą część zestawienia? >>> sprawdź miejsca od #20 do #11 <<<

Podobał Ci się wpis? Polub mój fanpage na facebooku lub Instagramie i nie przegap innych rankingów z serii DIVAS! :)

Jedna uwaga do wpisu “DIVAS PEAKS – 20 największych albumowo – singlowo – streamingowych studyjnych bestsellerów w historii – PART II

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s