
Jako zespół i jako ludzie naprawdę cenimy wolność słowa i wolność oraz demokrację. Ludzie czasami nam mówią: „Nie bądźcie tacy polityczni”, „Nie bądźcie tak ekspresyjni i nie opowiadajcie się po żadnej stronie”. Jako muzyk uważam, że ważne jest, aby reprezentować siebie nie tylko w muzyce, ale żeby naprawdę reprezentować to, co robisz i co mówisz w swoich tekstach. A rzeczy, które dzieją się na świecie inspirują nas do pisania muzyki, a potem do zajęcia stanowiska po której stronie jesteśmy. Myślę, że kiedy jest tak oczywiste, gdzie jest agresor i gdzie jest kraj, który jest najeżdżany, powinieneś zająć stanowisko, a wtedy o wiele łatwiej jest jasno określić, gdzie stoisz w całym tym konflikcie. Muzycy Within Temptation od początku wojny na Ukrainie bardzo mocno zaangażowali się w wsparcie tamtejszej społeczności. Członkowie zespołu, bądź jak kto woli, przewodzący grupie Sharon i Robert, jak nigdy do tej pory, stali się aktywistami na rzecz pokoju w Ukrainie, wplatając tematykę konfliktu w własną twórczość, angażując się w różne akcje i koncerty charytatywne oraz zapraszając ukraińskich twórców do współpracy. Kilka dni temu zespół opublikował The Invisible Force – film dokumentujący ubiegłoroczną wizytę Sharon den Adel w Kijowie. Dzisiaj z kolei swoją premierę miał wspierający produkcję, specjalny utwór z udziałem ukraińskiej piosenkarki Jerry Heil – Sing Like a Siren.
Kiedy artyści, którzy do tej pory w ogóle bądź raczej subtelnie i w bardzo uniwersalny sposób wyrażali się w swojej twórczości na temat różnych społeczno – politycznych tematów dość wyraźnie zarysowują swoje zdanie w jakiejś tego typu, konkretnej kwestii muszą liczyć się z różnymi, często skrajnymi reakcjami ze strony śledzących ich karierę fanów. Ten, kto obserwuje karierę Withinów od początku, nie powinien być zdziwiony, że zespół wchodząc w bardzo dojrzały, być może trochę nawet i w finalny etap działalności, odczuł potrzebę zrobienia czegoś więcej, wyrażenia swoich poglądów tu i teraz oraz dania fanom do zrozumienia: są pewne rzeczy na tym świecie, które wymagają od nas opowiedzenia się za lub przeciw, a nie udawania, że nie ma się zdania. To bardzo trudny i złożony temat do wielogodzinnej dyskusji. Warto jednak pomyśleć o tym trochę z innego punktu widzenia. W aktywiźmie Withinów katalizują się wszystkie emocje i niezwykła wrażliwość, które przez tyle lat były podstawą wszystkich dokonań grupy. To dowód na to, że nic, co do tej pory usłyszeliśmy nie było wydmuszką, lecz czymś, co naturalnie wyszło z ich zespołowego DNA. Dokument The Invisible Force, mimo, że krótki (spodziewałem się czegoś przynajmniej dwa razy dłuższego), w pełni oddaje i w pewnym stopniu też wyjaśnia zaangażowanie zespołu na rzecz wojny, która wciąż trwa.
Sing Like a Siren jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem i sporym odstępstwem od tego, co Withini serwowali muzycznie w ostatnich latach. W końcu wokal Sharon nie musi przebijać się przez ścianę dźwięku, lecz może w pełni z nim płynąć i cieszyć ucho przez cały utwór. Nie, wcale mi nie brakuje ballad w wykonaniu zespołu! Nowy numer nie jest tego typu konwencjonalną piosenką. To coś więcej. Sing Like a Siren to powiew świeżości po mrocznej i ciężkiej brzmieniowo erze Bleed Out, przejście z fazy gniewu do wymiaru w którym wciąż czuć smutek, ale też spokój, pewną harmonię i nadzieję na lepsze jutro. Utwór wykorzystuje jako motyw przewodni ukraińską ludową wesniankę – płynną i hipnotyczną melodię, będącą niczym przypływ i odpływ wody. Zbudowanie całej kompozycji na bazie folkowej, wywodzącej się z Ukrainy melodii jest najlepszym możliwym przykładem inspiracji zespołu kulturą naszych wschodnich sąsiadów. To melodia, która da nadzieję wielu osobom w Ukrainie, ale będzie w stanie poruszyć też masę serc poza jej granicami. Utwór działa zarówno jako manifest wspierający ducha walczącej Ukrainy, ale i jako byt, który może być rozpatrywany w kontekście czystej inspiracji muzyką tamtego rejonu, bez wciągania w całość kontekstu związanego z wojną. I mimo, że kompozycja ma za zadanie promować dokument mocno wchodzący w ten temat, to może też wybornie cieszyć ucho bez powiązania z filmem.
Cieszy mnie fakt, że Withini podjęli współpracę z młodą, zdolną artystką jaką jest Jerry Heil. Jej wokal świetnie dopełnił głos Sharon den Adel, wybrzmiał z nim, wynosząc prostą melodię jaką jest Sing Like a Siren na zupełnie nowy poziom doświadczeń. Nie będę Was tutaj oszukiwał, że miałem pełne przekonanie do Ukraińskich artystów, których Withini do tej pory zaangażowali w swoje utwory, bądź koncerty. Alex Yarmak był co prawda mocnym twistem dla średniego kawałka jakim był A Fool’s Parade, ale na koncercie wspólne wykonanie z Withinami w ogóle do mnie nie przemówiło – słyszałem tylko jeden wielki ryk. To piosenka, która w swoim czasie nieprzypadkowo stała się odrzutem i ponad rok po jej wydaniu już wiem, że takowym powinna pozostać. Podobnie miałem z zespołem BLIND8, który jest na tyle świeżym i budowanym w trudnych warunkach projektem, że na żywo brzmiał niestety bardziej amatorsko niż profesjonalnie. Ja wciąż czekam na współpracę z bandem IGNEA, wiele osób chętnie usłyszałoby Withinów w czymś wspólnym z Jinjer. Myślę, że z tych współprac mogłoby się zrodzić coś naprawdę wielkiego! Nie wydaje mi się, że Sing Like a Siren jest piosenką, którą można by już rozpatrywać w kontekście ewentualnego kierunku, jaki zespół obierze na następcy Bleed Out. Nie obraziłbym się jednak, gdyby Sharon i jej koledzy, z umiarem, ale zainspirowali się lub wprowadzili do nowych kompozycji trochę więcej folkowych, bądź nawet orientalnych elementów. Zaczęli nieźle!
